Wróć do listy wpisów

Pozowanie kobiet - jak prowadzić klientkę podczas sesji?

Pozowanie kobiet - jak prowadzić klientkę podczas sesji?

Jedna z największych różnic między fotografem, który robi poprawne zdjęcia, a fotografem, który potrafi stworzyć naprawdę dobre portrety kobiet, nie zawsze znajduje się w aparacie.

Często znajduje się kilka kroków przed nim.

W sposobie, w jaki prowadzisz kobietę. W tym, co jej mówisz. W tym, czy potrafisz zauważyć, że coś w jej ułożeniu ciała wygląda nienaturalnie. I w tym, czy umiesz zmienić jedną drobną rzecz, zamiast zaczynać całe pozowanie od początku.

Bo dobra sesja kobieca nie polega na tym, że klientka zna kilkadziesiąt póz.

To fotograf powinien wiedzieć, jak ją poprowadzić.

Klientka nie powinna zastanawiać się: „Co ja mam teraz zrobić?”

To jedna z najważniejszych zasad. Jeżeli stawiasz kobietę przed aparatem i mówisz:

„No dobrze, teraz proszę naturalnie zapozować…”

właściwie zostawiasz ją samą z całym stresem. 

Nie wie, gdzie położyć ręce. Nie wie, gdzie patrzeć. Nie wie, co zrobić z nogami. Nie wie, czy ma się uśmiechać.

I przede wszystkim zaczyna myśleć o tym, jak wygląda.

A kiedy zaczyna kontrolować każdą część swojego ciała, naturalność znika.

Twoim zadaniem jest zdjąć z niej ten ciężar.

Nie ucz się stu póz. Naucz się budować jedną

Początkujący fotografowie często szukają gotowych list: „20 póz dla kobiet”, „50 póz do sesji kobiecej”, „100 pomysłów na zdjęcia”.

Inspiracje mogą być przydatne, ale samo zapamiętanie pozy nie nauczy Cię prowadzenia klientki. Znacznie ważniejsze jest zrozumienie, jak z jednej pozycji stworzyć kilka różnych kadrów.

Klientka stoi.

Możesz zmienić ustawienie dłoni. Potem kierunek spojrzenia. Następnie lekko obrócić barki. Zmienić ciężar ciała. Poprosić o niewielki ruch. Zmienić ogniskową albo swoją pozycję.

I nagle z jednej pozycji masz kilka różnych fotografii.

To właśnie dlatego dobre prowadzenie nie polega na ciągłym wymyślaniu nowych póz.

Polega na zauważaniu małych możliwości.

Zacznij od całego ciała

Kiedy ustawiasz klientkę, nie zaczynaj od dłoni. Najpierw spójrz na całą sylwetkę.

Jak stoi? Gdzie znajduje się ciężar ciała? Czy nogi są ustawione naturalnie? Czy ramiona nie są napięte? Czy sylwetka ma odpowiednią linię?

Dopiero później przejdź do szczegółów.

Jeżeli od razu skupisz się na dłoni, możesz poprawić jeden element, ale nadal nie zauważyć, że cała sylwetka wygląda sztywno.

Potem pracuj od dużych zmian do małych

Dobrze sprawdza się bardzo prosta kolejność:

sylwetka → ramiona → głowa → dłonie → spojrzenie → emocja.

Nie musisz wypowiadać wszystkich tych elementów na głos. Chodzi o sposób myślenia. Najpierw budujesz podstawę zdjęcia. Potem ją dopracowujesz.

Dzięki temu nie bombardujesz klientki dziesięcioma instrukcjami jednocześnie.

Nie mów klientce wszystkiego naraz

To bardzo częsty błąd początkujących fotografów.

„Przesuń prawą nogę, lewą rękę połóż na biodrze, wyprostuj plecy, obróć głowę, opuść brodę i spójrz w lewo.”

Technicznie wszystko się zgadza. Tylko że klientka prawdopodobnie zdąży zapamiętać pierwsze dwa polecenia. Zamiast tego dawaj jedną instrukcję.

„Przenieś ciężar ciała na drugą nogę.” Chwila. Sprawdzasz. „Super. Teraz lekko obróć ramiona w moją stronę.”

I dopiero potem kolejny krok.

To sprawia, że sesja jest spokojniejsza zarówno dla Ciebie, jak i dla klientki.

Dłonie - mały element, który potrafi zepsuć zdjęcie

Dłonie są jednym z najczęstszych problemów podczas fotografowania kobiet.

Nie dlatego, że kobiety „nie wiedzą, co z nimi zrobić”.

Po prostu kiedy człowiek jest zestresowany, dłonie bardzo szybko stają się nienaturalne.

Dlatego daj konkretne zadanie: dotknij włosów, przesuń dłoń po ramieniu, połóż ją delikatnie na brzuchu. Popraw materiał sukni. dotknij szyi, oprzyj dłoń na biodrze.

Najważniejsze, żeby gest miał jakiś sens.

Dłoń nie powinna być tylko „gdzieś ustawiona”.

Spojrzenie też jest instrukcją

Nie każda fotografia musi być wykonana ze spojrzeniem prosto w aparat.

Możesz poprosić klientkę o spojrzenie w bok. W dół. Ponad Twoim ramieniem. Na dłonie. Na partnera. Na konkretny punkt w przestrzeni.

Możesz też poprosić ją o zamknięcie oczu.

Zmiana kierunku spojrzenia często daje zupełnie inny charakter fotografii, mimo że sylwetka pozostaje niemal taka sama.

Ruch zamiast kolejnej pozy

Jeżeli zdjęcia zaczynają wyglądać zbyt statycznie, nie zawsze potrzebujesz kolejnej pozy.

Czasami potrzebujesz ruchu.

Poproś klientkę, żeby: lekko odwróciła głowę, przeszła kilka kroków, poprawiła włosy, poruszyła materiałem, usiadła, wstała, spojrzała w dół i po chwili podniosła wzrok.

Ruch pozwala uchwycić drobne momenty, które wyglądają znacznie bardziej naturalnie niż perfekcyjnie ustawiona poza.

Fotografuj kobietę, a nie tylko pozę

To jest chyba najważniejsza rzecz.

Możesz znać wszystkie zasady pozowania, ale jeśli nie patrzysz na konkretną osobę, zdjęcia nadal mogą być nijakie.

Każda kobieta ma inną sylwetkę. Inny sposób poruszania się. Inną mimikę. Inne proporcje.

Nie próbuj więc dopasować każdej klientki do jednej pozy.

Dopasuj pozę do niej.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć, jak pracować z kobietą w konkretnym kontekście, przeczytaj również mój artykuł Jak fotografować kobiety w ciąży? 7 rzeczy, których warto nauczyć się na początku. Pokazuję tam szerzej, jak połączyć prowadzenie klientki, pracę z sylwetką i światłem.

Światło powinno współpracować z pozowaniem

Możesz świetnie ustawić kobietę, ale jeśli światło nie współpracuje z jej sylwetką, efekt nadal może być słaby.

Dlatego nie traktuj pozy i światła jako dwóch osobnych elementów.

One powinny działać razem.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć, jak kierunek, odległość i charakter światła wpływają na wygląd fotografowanej osoby, przeczytaj również Magię światła w fotografii studyjnej.

Co zrobić, kiedy klientka nadal jest spięta?

Przede wszystkim nie mów: „Proszę się rozluźnić.”

To jedno z najmniej pomocnych poleceń.

Jeżeli ktoś jest spięty, prawdopodobnie nie wie, jak przestać.

Zamiast tego daj mu coś konkretnego do zrobienia: popraw włosy, odwróć się, spójrz na mnie, zrób spokojny wdech. Przejdź dwa kroki.

Ruch daje ciału zajęcie. A kiedy ciało przestaje być skupione na „pozowaniu”, często pojawia się naturalność.

Nie musisz cały czas robić zdjęć

To również ważne.

Czasami warto opuścić aparat.

Porozmawiać. Pokazać klientce jedno zdjęcie. Powiedzieć, co wygląda dobrze.

Dać jej chwilę.

Jeżeli kobieta widzi, że zachowujesz spokój i wiesz, co robisz, sama zaczyna bardziej Ci ufać.

A zaufanie jest jednym z najważniejszych elementów dobrej sesji.

Dobre pozowanie zaczyna się od dobrej komunikacji

Nie chodzi o to, żeby klientka wykonywała Twoje polecenia jak modelka na planie reklamowym.

Chodzi o współpracę.

Ty wiesz, jaki efekt chcesz osiągnąć.

Ona daje Ci swoją energię, emocje i sposób bycia.

Twoim zadaniem jest stworzyć warunki, w których będzie mogła czuć się bezpiecznie i swobodnie.

I właśnie dlatego prowadzenie klientki jest czymś więcej niż znajomością póz.

To umiejętność obserwowania człowieka.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wygląda szersze podejście do fotografowania kobiet - od prowadzenia klientki, przez światło, aż po budowanie własnego stylu - zajrzyj również do projektu Światłoczule na Instagramie.

A jeśli chcesz przećwiczyć te elementy w praktyce, zobacz moje warsztaty fotograficzne w Warszawie. To właśnie podczas pracy z żywą osobą najlepiej widać, jak bardzo różni się teoria pozowania od rzeczywistej pracy z klientką.